Blog

Upadłość konsumencka po 24 marca 2020 r.

Prawo nowelaW dniu 30  sierpnia 2019 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, A. Duda podpisał USTAWĘ o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw. Ustawa wchodzi w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia, tj.  24 marca 2020 r., z wyjątkiem kilku punktów.  W niniejszym artykule zostaną przedstawione  kluczowe zmiany.

 

Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej może złożyć co do zasady tylko osoba fizyczna, która nie prowadzi działalności gospodarczej.

1. Wniosek nie musi być złożony na dodychczasowym formularzu, jednak do czasu zmany można wykorzystać obecny wzór formularza dostępny na stronie ministerstwa. 

2. We wniosku o upadłość od 24 marca 2020 r. poza numerem PESEL należy wskazać również numer NIP, jeżeli dłużnik posiadał go w ciągu ostatnich dziesięciu lat licząc do daty złożenia wniosku.  

3. Wniosek powinien zawierać dodatkowo informację o przychodach dłużnika oraz kosztach utrzymania dłużnika, jak i osób pozostających na jego utrzymaniu, w ostatnich sześciu miesiącach przed dniem złożenia wniosku. Informację taką w formie tabelki można umieścić w opisie wniosku.

4. Dodatkowo we wniosku należy umieścić informacje o czynnościach prawnych (sprzedaży, darowiźnie) dokonanych przez dłużnika w ostatnich dwunastu miesiącach przed datą złożenia wniosku, jeżeli miały one za przedmiot:

– nieruchomości, akcje lub udziały w spółkach;
– ruchomości, wierzytelności lub inne prawa, których wartość przekracza 10 000 zł.

Należy wskazać:
– daty dokonania czynności prawnej,
– danych drugiej strony,
– ceny, jeżeli była to sprzedaż.

5. Dodatkowym elementem wniosku jest oświadczenie o prawdziwości danych zawartych we wniosku, pod rygorem  odpowiedzialności karnej grożącej na podstawie art. 522 Prawa upadłościowego,.W wniosku obowiązującym od 24 marca 2020 r. nie będzie już natomiast  potrzeby składania oświadczenia dłużnika, że nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 4914 ust. 2 i 3 ustawy Prawo upadłościowe.

6. W przypadku ustalenia, że upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, plan spłaty wierzycieli nie może być ustalony na okres krótszy niż trzydzieści sześć miesięcy ani dłuższy niż osiemdziesiąt cztery miesiące.

Zapraszamy do korzystania z naszych usług! 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy: www.ucconsulting.pl 

Procedury leasingowania motocykli

Marzenie o dwóch kółkach może być łatwiejsze do zrealizowania za pomocą finansowania leasingiem operacyjnym lub finansowym.

motocykl

Zakup motocykla do nierzadko wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu a nawet kilkuset tysięcy złotych. Droższe modele mogą kosztować ponad 100 tys. złotych netto.

Jaki motocykl mogę wziąć w leasing?

Najczęściej firmy leasingowe stawiają następujące warunki:

  • Motocykl nowy lub maksymalnie 3 letni
  • Opłata wstępna od 10% do 45%
  • Okres finansowania od 24 do 60 m-cy
  • W przypadku motocykli używanych – dodatkowo wycena rzeczoznawcy
  • Polisa AC/OC w pakiecie leasingowym lub indywidualna

Aby uzyskać zgodę na leasing, przyszły korzystający powinien przedstawić:

  • Fakturę proformę na motocykl od sprzedawcy
  • Specyfikację motocykla
  • Kartę pojazdu / dowód rejestracyjny / polisę – w przypadku motocykli używanych
  • Dokumenty finansowe (przedsiębiorcy: PIT roczny lub podsumowanie KPiR / RZIS / BILANS, konsumenci: PIT roczny / zaświadczenie o zatrudnieniu)

Należy pamiętać, iż konsumenci mogą leasingować wyłącznie nowe maszyny. Wynika to z przepisów o rękojmi i gwarancji.

Ile trwa procedura leasingowa?

Uzyskanie zgody na leasing motocykla trwa najczęściej od 1-2 dni. Jeśli motocykl pochodzi od autoryzowanego dealera, wówczas procedura najczęściej jest uproszczona i firma leasingowa może zrezygnować z analizy dokumentacji księgowej klienta. W takim przypadku korporacja leasingowa zadowala się oświadczeniem na wniosku.

Koszty leasingu

Koszt finansowania leasingiem oparty jest na stopie WIBOR oraz marży finansującego. Sumaryczna, roczna  stopa procentowa wynosi zwykle od 4% do 8%. W przypadku terminowego spłacania leasingu są to w istocie wszystkie koszty ponoszone przez korzystającego, nie wliczając kosztów polisy.

Motocykl przez cały okres spłaty leasingu pozostaje własnością firmy leasingowej. Po zapłacie wszystkich rat, korzystający uprawniony jest do wykupu przedmiotu leasingu za wartość końcową, ustalona przez strony. Najczęściej jest to kwota od 1-20% wartości początkowej. Należy pamiętać, iż suma wszystkich rat, opłaty wstępnej oraz wykup w wartości kapitałowej równa się cenie zakupu motocykla. Zyskiem firmy leasingowej są odsetki naliczane do rat.

Kredyt czy leasing? Co wybrać?

Leasing cechuje się prostszą procedurą i łatwiej go uzyskać, szczególnie jeśli korzystający posiada firmę.

Poza tym leasing nie odnotowuje się w BIK-u i nie obniża zdolności kredytowej klienta.

Zabezpieczeniem umowy leasingowej jest:

  • Motocykl
  • Opłata wstępna
  • Opcjonalnie – poręczenie
  • Opcjonalnie – weksel In blanco

W przypadku leasingu, motocykl do czasu spłaty i wykupu pozostaje własnością firmy leasingowej, natomiast w przypadku kredytu, właścicielem jest klient. Bank może dokonać zastawu rejestrowego, wpisu w dowodzie rejestracyjnym współwłasności lub ustanowić przewłaszczenie. Oznacza to, że przypadku nieterminowej spłaty kredytu, bank może wypowiedzieć umowę i skorzystać z ww. instrumentów prawnych (przewłaszczenie / zastaw rejestrowy).

Co w przypadku kiedy klient będzie chciał spłacić wcześniej leasing lub kredyt?

W przypadku leasingu finansujący może wyrazić zgodę na wcześniejszą spłatę, jednak jest to opcja. W praktyce zdarza się, że klient firmy leasingowej skracając umowę musi zapłacić całe odsetki.

W przypadku kredytu, klient może sprzedać motocykl i rozliczyć się z bankiem z pozostałego do spłaty kapitału. Klient może również spłacić bez problemu cały kredyt przed czasem, oszczędzając na odsetkach.

W tym zakresie kredyt jest niewątpliwie bardzie „przyjazny” od leaingu.

A co z ubezpieczeniem?

Ubezpieczenie motocykla jest również sporym kosztem. Firmy leasingowe wymagają pełnego ubezpieczenia AC / OC. Polisa może być zaoferowana zarówno przez firmę leasingową jak i brokera współpracującego z firmą leasingową. Takie rozwiązanie upraszcza procedurę. Niektóre firmy zaoferować mogą również pełne ubezpieczenie motocykla wliczone w miesięczne raty.

Większość firm leasingowych w Polsce wyraża zgodę na ubezpieczenie „pozapakietowe”. Oznacza to, że klient, który posiada zniżki może ubezpieczyć jednoślad indywidualnie.

Składki za pełne ubezpieczenie motocykla są wyższe niż w przypadku aut. Wynika to z faktu, iż ubezpieczenie motocykla wiąże się z większym ryzykiem kradzieży oraz szkody całkowitej lub częściowej w wyniku wypadku / kolizji. Składka zależy oczywiście od regionu oraz zniżek za bezszkodowość. Najczęściej pakiet na motocykl to wydatek od 5-10% wartości rynkowej motocykla.

 

Leasing czy kredyt? Jakie finansowanie wybrać dla firmy.

Czy to w leasingu, czy kredycie, wykorzystując różne instrumenty, przedsiębiorca odliczy koszty od podstawy opodatkowania - rozmowa dla Magazynu Biznes Kujawsko-Pomorski

Tomasz Skory

Zespol

Kredyt czy leasing - to dylemat wielu osób. Jakie są różnice między tymi opcjami i co jest bardziej opłacalne dla przedsiębiorcy?  

Główne różnice pomiędzy leasingiem a kredytem wynikają z prawa własności przedmiotu, który jest użytkowany. Auto w leasingu nie jest naszą własnością, ale jako posiadacze mamy dość szerokie prawo do jego użytkowania. W zamian za to jesteśmy zobowiązani uiszczać opłatę w postaci rat leasingowych. Właścicielem pojazdu pozostaje przez cały okres finansowania firma leasingowa. Kredyt z kolei najczęściej pokrywa od razu 100 proc. ceny pojazdu, a sfinansowany nim przedmiot staje się własnością nabywcy z takim ograniczeniem, że może być objęty zabezpieczeniem na rzecz banku, np. przewłaszczeniem lub zastawem rejestrowym. Koszty leasingu czy kredytu są zróżnicowane i zależne od konkretnych warunków umowy. Nie da się zatem ich porównać bez bliższej analizy danej oferty. Generalnie, obie formuły w kontekście kosztu mogą okazać się nominalnie zbliżone, co nie znaczy, że w sytuacji danego klienta jeden lub drugi produkt będzie bardziej dla niego opłacalny.

Główne różnice pomiędzy leasingiem a kredytem wynikają z prawa własności przedmiotu, który jest użytkowany. Generalnie, obie formuły w kontekście kosztu mogą okazać się nominalnie zbliżone.

Ale mówi się, że dla właścicieli firm leasing jest z reguły bardziej opłacalny podatkowo.  

Czy to w leasingu, czy kredycie, wykorzystując różne instrumenty podatkowe, przedsiębiorca odliczy sobie od podstawy opodatkowania określone koszty finansowania. W przypadku kredytu nabywca samodzielnie dokonuje amortyzacji i w ten sposób uzyskuje korzyść podatkową. Kolejną możliwością odliczenia są odsetki. W przypadku leasingu operacyjnego amortyzacja, co prawda, wchodzi w grę w przypadku firmy leasingowej, ale wszystkie faktury otrzymywane od finansującego przez przedsiębiorcę stanowią koszt tego ostatniego. Nie wolno przy tym zapominać, że zarówno w przypadku kredytu, jak i leasingu klient ma możliwość odliczenia podatku VAT na zasadach ogólnych. W przypadku leasingu na samochód istnieje pewien przywilej, który pozwala na większą dynamikę odpisów kosztowych. Przedsiębiorca może skorzystać z amortyzacji przyspieszonej, która pozwala finansować samochód przez okres dwóch lat i w tym czasie wpisać praktycznie całą wartość pojazdu w koszty prowadzenia działalności. Koszty, które przedsiębiorca odliczy od przychodu przez cały okres finansowania, będą matematycznie tożsame z kredytem, ale ich dynamika będzie bardziej intensywna.

W przypadku leasingu na samochód istnieje pewien przywilej, który pozwala na większą dynamikę odpisów kosztowych. Przedsiębiorca może skorzystać z amortyzacji przyspieszonej, która pozwala finansować samochód przez okres dwóch lat i w tym czasie wpisać praktycznie całą wartość pojazdu w koszty prowadzenia działalności

Pomijając sferę pieniężną, każda z tych możliwości ma też inne wady i zalety...  

W przypadku finansowania samochodu kredytem bankowym nasze zobowiązanie jest notowane m.in. w BIK , co ma wpływ na naszą zdolność kredytową. Leasing nie jest produktem bankowym, więc nie obniża nam potencjału zdobywania kapitału z obiegu bankowego. Środki trwałe zatem wygodniej więc finansować nam w przedsiębiorstwie leasingiem, pozostawiając sobie możliwość pozyskiwania kapitału bankowego z kredytu z przeznaczeniem na inne cele. To bardzo istotne, jeżeli zamierzamy finansować zakupy czy inwestycje, i potrzebujemy linii kredytowej. Z kolei słabszą stroną leasingu jest to, że przedsiębiorca jest pozbawiony pełnego władztwa nad przedmiotem leasingu. Korzystający nie może bez zgody finansującego dokonać w nim żadnych zmian, samodzielnie go ubezpieczyć, czy nawet udostępniać osobom trzecim. Co najważniejsze, w przypadku zalegania ze spłatą, choćby jednej raty leasingowej, firma może rozwiązać z nami umowę i bez większych trudności odebrać nam przedmiot leasingu.

Czyli w przypadku jakichkolwiek komplikacji możemy stracić auto od razu?  

Takie ryzyko istnieje. Co prawda finansujący powinien wyznaczyć nam dodatkowy termin do spłaty zaległości, ale w praktyce różnie z tym bywa. Firmy leasingowe często łączą zaległe raty z innymi składnikami zaległości, m.in. opłatami za monit, windykację, czy składką ubezpieczeniową. I jeżeli nie damy rady opłacić wszystkich zaległości w wyznaczonym terminie, zazwyczaj dochodzi do rozwiązania umowy. W konsekwencji musimy oddać samochód lub złożyć wniosek o wznowienie umowy, co często łączy się z dodatkową opłatą. Niezależnie od tego brak zwrotu przedmiotu leasingu naraża nas na podejrzenie popełnienia przestępstwa przywłaszczenia, co może zrodzić konsekwencje karnoprawne. Pamiętajmy, że podpisując umowę leasingu działamy jako przedsiębiorca, co łączy się ze zwiększonymi wymogami prawnymi i zarazem wyklucza ochronę prawną jaką dysponuje konsument. Jeżeli więc mamy poważne wątpliwości, co do naszej płynności finansowej w umownym okresie finansowania, to lepiej umowy leasingowej nie zawierać.

Pamiętajmy, że podpisując umowę leasingu działamy jako przedsiębiorca, co łączy się ze zwiększonymi wymogami prawnymi i zarazem wyklucza ochronę prawną jaką dysponuje konsument.

Jak wygląda procedura ubiegania się o leasing?  

Klient wskazuje firmie leasingowej pojazd, który ma zostać sfinansowany, a firma dokonuje oceny trzech rodzajów ryzyka: klienta, dostawcy oraz przedmiotu. Firmy leasingowe weryfikują klienta w wywiadowniach gospodarczych oraz istniejących bazach danych. Potrzebne są także dokumenty potwierdzające pochodzenie przedmiotu leasingu, czyli w przypadku samochodu: karta pojazdu, polisa, dowód rejestracyjny, a do tego dane dostawcy zawarte w ofercie lub fakturze. Klienci z tzw. negatywną historią finansową mogą spotkać się z odmową finansowania. Co prawda na rynku działa grono firm, które finansują transakcje o podwyższonym ryzyku, ale wiąże się to niewątpliwie z wyższymi kosztami lub dodatkowymi zabezpieczeniami. Niezbędne może być także przedstawienie dokumentacji finansowej firmy. Od kilku lat możliwy jest także leasing konsumencki, z którego korzystać mogą osoby prywatne. Tacy klienci muszą wylegitymować się dowodem tożsamości oraz dokumentem potwierdzającym źródło dochodu. Samochód musi być nowy. W przypadku leasingu dla przedsiębiorcy lista wymaganych dokumentów może być bardziej złożona. Klientom, którzy mają pozytywną historię finansową, wystarczy dowód osobisty i wpis do ewidencji lub KRS.

Jak firmy leasingowe zabezpieczają się przed problematycznymi klientami?  

Niektóre stosują zabezpieczenie w postaci depozytu pieniężnego, poręczenia, hipoteki, zastawu rejestrowego lub podnoszą opłatę wstępną. Standardem jest natomiast, że firmy leasingowe zabezpieczają transakcje finansowe wekslem, najczęściej in blanco, czyli takim, który zostaje wypełniony dopiero w sytuacji, gdy powstaje roszczenie wynikające z rozwiązania umowy lub zakończenia jej przed czasem. W takim przypadku firma wypełnia weksel na żądaną kwotę i wzywa do jego wykupienia.

Co się dzieje, gdy uszkodzimy auto lub zostanie nam skradzione?  

W pierwszej kolejności zgłaszamy się do firmy ubezpieczeniowej, a po uzyskaniu numeru szkody zgłaszamy sprawę do firmy leasingowej i oczekujemy na decyzję - albo o likwidacji szkody, albo rozwiązaniu umowy. Jeżeli auto zostanie skradzione, umowa leasingu automatycznie wygasa. Zazwyczaj w przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia umowy leasingobiorca zobowiązany będzie do zapłaty wszystkich przyszłych rat leasingowych, pomniejszonych o tzw. dyskonto oraz o środki uzyskane przez leasingodawcę z odszkodowania zapłaconego przez ubezpieczyciela. Jeżeli szkoda nie jest całkowitą, koszty naprawy pokrywane są z polisy. Ciekawym i dość wygodnym rozwiązaniem, stosowanym przez firmy finansujące, jest tzw. Car Fleet Management (CFM). W przypadku tego produktu nie interesują nas: koszty serwisu, naprawy i ubezpieczania - wszystko jest wkalkulowane w ratę. W konsekwencji, przez cały okres finansowania mamy zapewniony serwis, w razie potrzeby samochód zastępczy, a nawet hotel, jeśli awaria przydarzy się nam gdzieś na wakacjach.

A co jeżeli pojazd jest sprawny, ale nie spełnia naszych oczekiwań?

Niestety, jeśli w umowie nie została zawarta możliwość zakończenia jej przed czasem, nie będziemy mieli takiej możliwości. W przypadku rozwiązania umowy wskutek zwłoki w płatnościach rozlicza się ją w ten sposób, że firma leasingowa będzie oczekiwała zapłaty wszystkich czynszów włącznie z wykupem, pomniejszonych o korzyści - w tym dyskonto i wartość uzyskaną ze sprzedaży środka przez firmę leasingową. Powinna ona zagospodarować przedmiot leasingu w cenie rynkowej, natomiast nie zawsze tak bywa, bo zależy ona od rozmaitych czynników zewnętrznych. Rozwiązaniem może okazać się cesja leasingu na osobę trzecią. Jest to jednak kwestia odpowiednich negocjacji z firmą leasingową.

Jeśli w umowie leasingu nie została zawarta możliwość zakończenia jej przed czasem, nie będziemy mieli takiej możliwości. Pozostaje rozliczenie na zasadach ogólnych art. 70915 k.c.

Załóżmy, że kończy się nam już okres leasingu. Kiedy możemy ubiegać się o wykup?

Termin i kwota wykupu określone są w umowie leasingu i harmonogramie. Najczęściej wykup możliwy jest z ostatnią ratą leasingową lub po uiszczeniu ostatniej raty leasingowej. Jeżeli chcemy skorzystać z wykupu za wartość końcową, np. 1 proc., musimy pamiętać o terminie i złożeniu oświadczenia wobec finansującego. W przeciwnym razie możemy utracić tę możliwość. Należy zdawać sobie sprawę, że wykup w leasingu operacyjnym jest opcją, uprawnieniem korzystającego - nie jest obligatoryjny.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę przed podpisywaniem umów?

Przede wszystkim należy dokładnie przeczytać dołączone do umowy warunki. W pierwszej kolejności patrzymy często na słupek procentowy, ale to tylko jeden z wielu elementów, który powinien nas interesować. Istotna jest też kwestia dyskonta, możliwość rozwiązania umowy przed czasem, kwestie wprowadzania zmian w przedmiocie leasingu oraz tabela opłat, które mogą wystąpić w sytuacjach, o których niekoniecznie myślimy w momencie podpisywania umowy, ale mogą się pojawić z czasem. I pamiętajmy, że warunki każdej umowy można i należy negocjować.

Art. 70915 k.c. "W razie wypowiedzenia przez finansującego umowy leasingu na skutek okoliczności, za które korzystający ponosi odpowiedzialność, finansujący może żądać od korzystającego natychmiastowego zapłacenia wszystkich przewidzianych w umowie, a nie zapłaconych rat, pomniejszonych o korzyści, jakie finansujący uzyskał wskutek ich zapłaty przed umówionym terminem i rozwiązania umowy leasingu."

Biznes Kujawsko-Pomorski

Rozmowę z Biznes Kujawsko-Pomorski przeprowadził: Tomasz Skory.

 

Rozliczenie stron umowy leasingu z klauzulą waloryzacyjną

Umowa leasingu waloryzowanaElementy konstrukcyjne umowy tzw. leasingu denominowanego

W niniejszym artykule, z uwagi na drastyczny w ostatnim okresie wzrost przypadków wypowiedzeń umów leasingu z mechanizmem waloryzacyjnym, których najlepszym przykładem jest tzw. „leasing denominowany” oraz w związku z licznymi problemami związanymi z właściwym ustaleniem wysokości roszczenia odszkodowawczego finansującego na podstawie przepisu art. 70915 k.c., zostanie pokrótce omówiony mechanizm waloryzacyjny tychże umów, mający kluczowe znaczenie w ramach wzajemnych rozliczeń stron po wypowiedzeniu umowy przez finansującego.

W pierwszej kolejności należy więc przesądzić, że umowa tzw. „leasingu denominowanego” nie odnosi się do jakiegoś szczególnego rodzaju (odmiany) leasingu. Jest to umowa leasingu w znaczeniu kodeksowym, z tą jednak różnicą, że poszczególne raty składające się na wynagrodzenie finansującego indeksowane są do waluty obcej np. franka szwajcarskiego (CHF) lub jena japońskiego (JPY). Indeksacja ta, znajduje swoje odzwierciedlenie we wprowadzeniu do umowy klauzuli waloryzacyjnej walutowej, za pomocą której identyfikowana jest wysokość poszczególnych rat[1].

            Razem z klauzulą waloryzacyjną wysokość oprocentowania wyznaczana jest najczęściej w oparciu o stawkę LIBOR, czyli o referencyjną wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzynarodowym w Londynie. Co istotne, spłata wynagrodzenia finansującego tj. poszczególnych rat odbywa się w złotych, a nie w walucie obcej. Na takich samych zasadach odbywa się również spłata innych opłat leasingowych, kwoty wykupu czy wartości początkowej. W przypadku wyboru umowy tzw. „leasingu denominowanego” należy wziąć pod rozwagę przede wszystkim ryzyko związane z wahaniami kursów walutowych. „Leasing denominowany” należy odróżniać od „leasingu walutowego”, w którym wszystkie opłaty leasingowe uiszczane są w walucie obcej.

            W praktyce, najczęstszym czynnikiem decydującym o wyborze formy tzw. „leasingu denominowanego” jest preferencja kontrahentów (leasingodawcy oraz leasingobiorcy) co do pewności i stabilności kontraktu, aniżeli skłonność do akceptacji potencjalnych ryzyk, mogących pokrzywdzić bądź nadmiernie wzbogacić którąkolwiek ze stron. W zamyśle kontrahentów, wybór formy „leasingu denominowanego” ma zatem uchronić ich od ewentualnych zmian, mogących wpłynąć na dysproporcje wzajemnych świadczeń.

Gwarantem tak ukształtowanych podstaw nawiązania stosunku prawnego leasingu oraz potwierdzeniem zgodnego zamiaru stron w tym zakresie (art. 65 k.c.) są umieszczane w umowach klauzule waloryzacyjne, indeksujące należności przypadające finansującego do kursu waluty obcej, którą kontrahenci uznają za względnie stabilną.

Ustalenie wartości wzajemnych świadczeń stron umowy leasingu

            Stosownie do zasady waloryzacji[2] strony umowy „leasingu denominowanego” za przedmiot świadczenia korzystającego określają nie tyle sumę jednostek pieniężnych, ile oznaczoną wartość ekonomiczną, niezmienną w czasie, a wyrażoną tylko w odpowiedniej sumie pieniężnej. Innymi słowy, strony postanawiają, że wysokość wynagrodzenia finansującego, pierwotnie ściśle określona i niezmienna, w przypadku dokonania waloryzacji, zostanie ustalona w odniesieniu do waluty obcej, jako innego niż polski złoty miernika wartości.

            Szczególnie istotne jest więc to, że waloryzacja rat umowy leasingu nie może ex definitione w żaden sposób wpłynąć na wartość świadczenia umownego, pierwotnie przez korzystającego przyrzeczonego (tj. zapłata wynagrodzenia o ściśle określonej wartości). Mając powyższe na uwadze można wskazać, że w umowie tzw. „leasingu denominowanego” leasingobiorca ma mieć - obok możliwości korzystania z przedmiotu leasingu - także zagwarantowane poczucie pewności, że ekonomiczna wartość jego świadczenia, mimo możliwych zmian nominalnych (in plus albo in minus), nie ulegnie zasadniczej zmianie przez cały okres trwania kontraktu. Leasingodawca natomiast, poprzez zgodę na wybór tej formy umowy, zabezpiecza się przed ewentualną niewypłacalnością leasingobiorcy oraz zapewnia sobie realny zysk wynikający z kredytowania kontrahenta.

            Co więcej, z uwagi na wzajemny charakter umowy tzw. „leasingu denominowanego” trzeba także podnieść, że ekonomiczna wartość świadczenia finansującego, powinna być skorelowana z ekonomiczną wartością świadczenia korzystającego. Korelacja ta, pierwotnie nie zawsze obiektywnie ekwiwalentna (w doktrynie wskazuje się często nawet na tzw. subiektywną ekwiwalentność świadczeń[3]), raz ustalona - powinna zostać niezmienna przez cały okres trwania umowy. Oznacza to, że jeżeli finansujący „oddał w leasing” określone przedmioty i kredytuje w ten sposób korzystającego, to może on oczekiwać świadczenia wzajemnego, równego co najmniej wartości leasingowanej rzeczy (art. 7091 k.c.) - w praktyce najczęściej także odsetek i innych opłat szczegółowo określonych w umowie leasingu. Jest to wzajemność (ekwiwalentność) założona przez ustawodawcę, wynikająca z istoty umowy leasingu.

Sprzeczna natomiast z istotą umowy tzw. „leasingu denominowanego” byłaby taka sytuacja, w której przyrzeczone świadczenie jednej ze stron np. korzystającego, przejawiające ex ante ściśle określoną wartość ekonomiczną (a taką mają w szczególności raty leasingowe z uwagi na ich pieniężny charakter) miałoby zostać podwyższone (nawet nieznacznie), podczas gdy świadczenie drugiej strony - finansującego - polegające na udostępnianiu przedmiotu leasingu przez określony czas, pozostałoby niezmienione tj. naruszona zostałaby pierwotnie ustalona subiektywna ekwiwalentność świadczeń.

            Wynika z tego, że niedopuszczalna na tle umowy tzw. „leasingu denominowanego” byłaby taka sytuacja, w której strony pierwotnie ustaliłyby, że finansujący oddaje do używania określony przedmiot - świadczenie warte „X”, korzystający uiszcza w ratach wzajemne świadczenie warte „Y”, po czym następuje zmiana w ten sposób, że finansujący nadal świadczy to samo (niezmienna wartość świadczenia w wysokości „X”), a otrzymuje od korzystającego wynagrodzenie o zwiększonej wartości ekonomicznej „Z”. W omawianym przykładzie doszłoby bowiem do paradoksalnej sytuacji, w której świadczenie jednej ze stron nie uległoby de facto żadnej zmianie (finansujący świadczyłby to samo, warte tyle samo od początku trwania umowy), natomiast druga strona zostałaby dodatkowo obciążona, mimo żadnego dodatkowego ekwiwalentu w zamian za to obciążenie. Ergo, spłata przez korzystającego dodatkowego świadczenia - nieprzewidzianego w umowie - miałaby się nijak do spłaty pierwotnie zaciągniętego „kredytu rzeczowego”.

            Powyższe uwagi należy dopełnić spostrzeżeniem, iż ekonomiczna wartość świadczenia finansującego nie jest równa ekonomicznej wartości samego przedmiotu leasingu. Świadczenie jest bowiem ex definitione przedmiotem stosunku obligacyjnego, określonym zachowaniem się. In concreto - choć w uproszczeniu - polega ono na udostępnianiu korzystającemu określonego przedmiotu do korzystania lub korzystania i pobierania pożytków. Przedmiotem świadczenia jest z kolei dobro (materialne lub niematerialne), na którym koncentruje się świadczenie, czyli przedmiot leasingu (rzecz).

Rozliczenie stron umowy leasingu po dokonanej waloryzacji

            W praktyce leasingowej, częste problemy na tle umów tzw. „leasingu denominowanego” rodzi sytuacja, w której kurs uznanej przez strony za względnie stabilną waluty zaczyna się drastycznie zmieniać, co wymusza zastosowanie umownego mechanizmu waloryzacyjnego. Najwięcej wątpliwości prawnych pojawia się wtedy, gdy mechanizm ten generuje po jednej stronie (najczęściej korzystającego - z uwagi na pieniężny charakter jego świadczenia) obciążenie wykraczające poza pierwotnie przyrzeczone i tym samym narusza treść bezwzględnie obowiązującego przepisu art. 7091 k.c.

            Problemy te powstają najczęściej już w trakcie wykonywania umowy leasingu. Waloryzacja świadczenia korzystającego, która w wyniku zastosowanego mechanizmu indeksacyjnego nałoży na niego świadczenie przekraczające jego bieżące zdolności płatnicze (korzystający zazwyczaj płaci wynagrodzenie z dochodów, jakie uzyskuje w wyniku używania przedmiotu leasingu), może doprowadzić do wypowiedzenia umowy leasingu. Finansujący może bowiem w ten sposób rozwiązać umowę, w przypadku gdy zaległość będzie obejmować jedną ratę i nie zostanie uiszczona w terminie.

            Wypowiedzenie umowy tzw. „leasingu denominowanego” może doprowadzić do powstania roszczenia odszkodowawczego finansującego, którego podstawą będzie przepis art. 70915 k.c. Zasadniczo, rozliczenie stron tej umowy jest zbieżne z rozliczeniem umowy leasingu, w której mechanizm waloryzacyjny nie występuje. Trudne problemy prawne pojawiają się jednak na tle sytuacji, w której obliczona przez finansującego wysokość roszczenia - po przeliczeniu go zgodnie z ustaloną indeksacją, prezentuje wartość znacznie wyższą niż ta, którą mogłoby uzyskać w dniu zawarcia umowy oraz przekracza ustaloną wartość ekonomiczną wynagrodzenia finansującego określoną pierwotnie w umowie leasingu.

            W innej możliwej sytuacji, korzystający wskutek dokonywania spłat rat wynagrodzenia w ustalonej po waloryzacji wysokości (wyższej) mógłby uiścić finansującemu kwotę odpowiadającą wartości kontraktu w dniu jego podpisania, zanim upłynąłby okres, na który umowa została zawarta, a mimo to w księgach rachunkowych leasingodawcy nadal widniałoby dyskonto (z tytułu wygenerowanej przez mechanizm waloryzacyjny nadwyżki).

            Czy zatem leasingodawca może dochodzić roszczenia obliczonego na podstawie ustalonego w umowie mechanizmu waloryzacyjnego, w oderwaniu od treści przepisu art. 7091 k.c.? Na tak postawione pytania należałoby odpowiedzieć przecząco, za czym przemawiają następujące argumenty.

            W pierwszej kolejności należy podnieść, że świadczenie korzystającego ma charakter podzielonego na części (raty) pieniężnego świadczenia jednorazowego, będącego wynagrodzeniem finansującego za udostępnianie przedmiotu leasingu[4] . Zapłata poszczególnych rat leasingowych składa się na określoną z góry sumę - w przypadku świadczenia kwoty nominalnej, bądź wartość ekonomiczną - w przypadku świadczenia waloryzowanego. Z techniczno-prawnego punktu widzenia zapłata wynagrodzenia finansującemu mogłaby zostać przez korzystającego dokonana jednorazowo - z góry, co nie wpłynęłoby na czas trwania umowy leasingu. Co więcej, czas trwania tej umowy nie determinuje wysokości wynagrodzenia leasingobiorcy, lecz wyznacza tylko termin zapłaty. Uzyskane przez finansującego wynagrodzenie nie może przy tym wykraczać poza ramy przepisu art. 7091 k.c. oraz treść wiążącego strony stosunku obligacyjnego. W przypadku tzw. „leasingu denominowanego” ekonomiczna wartość świadczenia korzystającego jest w umowie ściśle określana, a jej stabilność mają gwarantować umowne klauzule waloryzacyjne.

            Strony celowo odchodzą od zasady nominalizmu wybierając zasadę waloryzacji (będącej wyjątkiem od tej pierwszej), aby uchronić się od ewentualnej zmiany siły nabywczej pieniądza, mogącej mieć wpływ na wysokość świadczenia korzystającego, jako że to właśnie jego świadczenie ma formę pieniężną. Gdyby strony pozostały przy zasadzie nominalizmu to musiałyby liczyć się ze wszystkimi, nierzadko poważnymi jej konsekwencjami. W piśmiennictwie[5] trafnie podnosi się bowiem, iż zgodnie z zasadą nominalizmu przedmiotem świadczenia stron jest oznaczona suma jednostek pieniężnych, bez względu na spadek lub wzrost ich siły nabywczej i bez wyrównania powstałego na skutek tego uszczerbku majątkowego ponoszonego przez jedną bądź drugą stronę.

 Mając na uwadze powyższe rozważania wolno twierdzić, że waloryzowanie (indeksowanie) świadczeń korzystającego do waluty obcej jest na tle umowy leasingu w pełni prawnie dopuszczalne. Należy również pamiętać, że nawet w przypadku znacznego wzrostu wartości waluty obcej, a tym samym i obciążenia leasingobiorcy w zakresie wysokości płaconych przez niego rat, nie jest sprzeczne z istotą umowy leasingu ani z odszkodowawczym charakterem normy art. 70915 k.c. domaganie się przez finansującego spełniania świadczenia (płacenia rat) w różnej - nawet wyższej wysokości.

            Jednakże, finansujący czy to w czasie wykonywania umowy, czy już po jej wypowiedzeniu przed skierowaniem do korzystającego roszczenia odszkodowawczego, winien dokładnie badać aktualny stan spłaty wynagrodzenia. W przypadku dokonania przez leasingobiorcę zapłaty całości wynagrodzenia przed umówionym terminem np. dobrowolnie lub w wyniku opłacania zwaloryzowanych rat w wyższej wysokości, roszczenie finansującego wygasa, mimo że umowa leasingu trwa nadal. Pogląd przeciwny byłby przy tym sprzeczny zarówno z zasadą waloryzacji, z istotą leasingu, jak i z jego naturą społeczno-gospodarczą. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy: www.strefaleasingu.pl 

                                                              


[1] R. Kowalski, Leasing dla przedsiębiorcy, jak wybrać i rozliczać, Warszawa 2015, s. 29

[2] T. Dybowski/A. Pyrzyńska, System Prawa Prywatnego. Prawo zobowiązań - część ogólna., Warszawa 2006, s. 231; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 6 września 2012r., sygn. akt I ACa 386/12, LEX nr 1237841

[3] A. Rzetecka-Gil, Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania - część ogólna, LEX/el. 2011

[4] J. Poczobut, System Prawa Prywatnego. Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Warszawa 2004, s. 251

[5] T. Dybowski/A. Pyrzyńska, op.cit., s. 231

Upadłość konsumencka - czy warto?

Upadłość konsumenckaW dniu 31 grudnia 2015 roku minęło 12 miesięcy od wejścia w życie nowelizacji ówczesnego Prawa upadłościowego i naprawczego, polegającej na wprowadzeniu znaczących ułatwień w zakresie dostępności tzw. „upadłości konsumenckiej”, czyli upadłości osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Rocznica wejścia w życie nowelizacji jest zatem dobrą okazją, by podjąć próbę oceny, czy wprowadzone zmiany rzeczywiście ułatwiły dostępność instytucji upadłości dla konsumentów, oraz – przede wszystkim – czy w obecnym kształcie ustawodawstwa warto ubiegać się o upadłość.

Zacznijmy jednak od podmiotów, które na gruncie ustawy Prawo upadłościowe (do końca 2015 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze) mogą wystąpić z wnioskiem o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Wniosek o ogłoszenie tego rodzaju upadłości może złożyć co do zasady tylko osoba fizyczna, która nie prowadzi działalności gospodarczej. Rzecz jasna, osoba która składa wniosek o ogłoszenie upadłości powinna być niewypłacalna, co oznacza utratę zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Wniosek podlega opłacie sądowej w wysokości 30 zł.

Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej może złożyć co do zasady tylko osoba fizyczna, która nie prowadzi działalności gospodarczej.

            Co zrobić, żeby nasz wniosek był skuteczny? Przede wszystkim, wniosek powinien być odpowiednio skonstruowany i umotywowany, stąd w niektórych przypadkach uzasadnione będzie skorzystanie z pomocy Kancelarii Prawnej. Bardzo istotne są okoliczności, które doprowadziły do tego, że nie jesteśmy w stanie spłacać naszych zobowiązań, albowiem – co do zasady – powinny one być wyjątkowe i od nas niezależne. Na pozytywne postanowienie Sądu, z zastrzeżeniem, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie, szanse mają w szczególności osoby które wpadły w kłopoty finansowe na skutek np. choroby, gwałtownej zmiany kursu waluty w której zawarły zobowiązanie kredytowe (popularny w ciągu ostatniego roku problem kredytów frankowych) bądź utraty pracy.

Oddalenie wniosku o upadłość

           Sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli Dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Czym jest rażące niedbalstwo? Będzie to niedochowanie minimalnych, elementarnych i podstawowych dla każdego myślącego człowieka standardów zachowania w zakresie zaciągania zobowiązań i zarządzania swoimi finansami. O ile praktyka orzecznicza jest w tym zakresie różna, to z pewnością przeznaczanie środków finansowych na tzw. potrzeby konsumpcyjne tj. drogie i zbędne zakupy czy wycieczki uniemożliwi uzyskanie pozytywnego dla Dłużnika rozstrzygnięcia Sądu. Zakwalifikowania działania jako rażącego niedbalstwa uniemożliwiają przykładowo błędne informacje, na podstawie których Dłużnik podejmował decyzję lub fakt, że do nieostrożnego zachowania Dłużnik został zmuszony warunkami, w jakich działał albo czynnikami wewnętrznymi. Istnieje zatem możliwość „usprawiedliwienia” przed Sądem zaciągania krótkoterminowych zobowiązań – tzw. „chwilówek”, jeśli pieniądze w ten sposób uzyskane były przeznaczone np. na zakup niezbędnych lekarstw.

Korzyści z ogłoszenia upadłości

            Korzyści wynikających z ogłoszenia upadłości jest wiele. Przede wszystkim, zyskujemy oddłużenie. W wyjątkowych wypadkach istnieje możliwość umorzenia wszystkich naszych zobowiązań (gdy upadły nie posiada żadnego majątku), najczęściej zaś Dłużnik zobowiązany jest w ramach planu spłaty do częściowego zaspokajania wierzycieli przez okres maksymalnie 3 lat. Zawsze jednak wysokość kwoty która będzie przeznaczana na spłatę wierzycieli uwzględniać będzie sytuację finansową i osobistą Dłużnika oraz jego zdolności zarobkowe. Innymi słowy, wysokość spłacanych w toku upadłości długów nie może być na tyle wysoka, by powodowała konieczność zaciągnięcia przez upadłego kolejnych zobowiązań. Plan spłaty upadły wykonuje dobrowolnie, samodzielnie wpłacając kwoty wierzycielom.

Przykład: Krzysztof Nowak dokonał zakupu mieszkania za cenę 400 tys. zł i na ten cel zaciągnął kredyt w banku we frankach szwajcarskich. Dług został zabezpieczony hipoteką. Po kilku latach spłaty kredytu, na skutek wzrostu kursu franka szwajcarskiego kwota kredytu do spłaty wynosiła 420 tys. zł. Pan Krzysztof stracił pracę, zachorował i zaprzestał spłaty kredytu. Ponadto Pan Krzysztof posiada majątek  o łącznej wartości 15 tys. zł oraz niespłaconą pożyczkę gotówkową w kwocie 20 tys. zł. Łącznie jego zobowiązania wynoszą 440 tys. zł. W przypadku gdy sąd ogłosi upadłość Krzysztofa Nowak, a syndyk dokona likwidacji jego majątku poprzez sprzedaż za łączną kwotę ok. 300 tys. zł, do zaspokojenia pozostanie zadłużenie w kwocie 140 tys. zł. Jednak sąd upadłościowy umorzy niespłacony dług Pana Nowaka wobec braku możliwości spłat na skutek jego sytuacji osobistej.

              Kolejną korzyścią jest umorzenie postępowań egzekucyjnych z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o ogłoszeniu upadłości. Istotne znaczenie ma również komfort psychiczny. Najczęściej Dłużnicy są nękani uporczywymi telefonami z firm windykacyjnych o każdej porze dnia i nocy, z doświadczeń naszych Klientów wynika, że tzw. windykatorzy składali im wizyty również w miejscu pracy. Upadłość pozwala na uniknięcie tego rodzaju nieprzyjemności.

              Rzecz jasna, upadłość nie jest niczym przyjemnym i niesie ze sobą daleko idące konsekwencje dla Dłużnika i jego rodziny. Tą najistotniejszą jest utrata majątku, w tym domu lub mieszkania, który w postępowaniu upadłościowym zostanie zbyty przez syndyka (na potrzeby niniejszego artykułu możemy przyjąć, że jest to swoisty ”opiekun” Dłużnika wyznaczony przez Sąd w postanowieniu o ogłoszeniu upadłości). Suma uzyskana ze sprzedaży domu lub mieszkania jak również innych składników majtku Dłużnika zbytych przez syndyka zostanie przeznaczona na spłatę jego zobowiązań. Co ważne, jeśli lokal mieszkalny lub dom Dłużnika zostanie sprzedany, jak w przypadku Pana Nowak, z sumy uzyskanej z jego sprzedaży wydziela się upadłemu kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej samej lub sąsiedniej miejscowości za okres od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy. Z wnioskiem do sędziego komisarza o wypłatę czynszu występuje Dłużnik; Sędzia winien wziąć pod rozwagę potrzeby mieszkaniowe upadłego, w tym liczbę osób pozostających na jego utrzymaniu, zdolności zarobkowe upadłego, sumę uzyskaną ze sprzedaży lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego oraz opinię syndyka.

             Jak powiedziała mi Pani Danuta, wobec której skutecznie przeprowadziliśmy cały proces od przygotowania wniosku o ogłoszenie upadłości do złożenia wniosku do sędziego komisarza o wypłatę czynszu: „Przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości wszystko widziałam w czarnych barwach i szukałam sposobu na to, by nie obciążyć dzieci swoimi długami. Upadłość była naszą jedyną szansą, w innym przypadku spłacalibyśmy wierzycieli i komorników do końca życia. Po niecałych dwóch miesiącach od wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości mogę powiedzieć, że ogromną różnicą jest teraz komfort psychiczny jaki posiadam, wiem, że za trzy lata będę wolna od długów i mogę z optymizmem patrzeć w przyszłość”.

Upadłość - statystyki

            Na koniec garść statystyk. Według danych z Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej od 1 stycznia do 31 grudnia 2015 r. w Monitorze Sądowym i Gospodarczym opublikowano ogłoszenia postanowień sądu o ogłoszeniu upadłości w stosunku do 2112 osób nieprowadzących działalności gospodarczej. Liczba postanowień o ogłoszeniu upadłości wzrastała w każdym miesiącu, od 2 postanowień w styczniu do aż do 331 postanowień  w grudniu. Najmłodsza osoba w stosunku do której ogłoszono upadłość to 11-letni Jarosław (przejęcie spadku), zaś najstarszą była 86-letnia Pani Regina. Wydaje się zatem, że zmiany w ustawodawstwie wpłynęły dalece pozytywnie na dostępność upadłości, albowiem przez okres kilku lat sprzed nowelizacji ustawy postanowienia o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej wydano w poniżej 60 przypadkach. Pamiętać jednak należy, że postanowienie sądu to dopiero pierwszy etap do oddłużenia, a ustawodawca wprowadza do przepisów wciąż nowe rozwiązania, jak np. konieczność od dnia 1 stycznia 2016 złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości na urzędowym formularzu, o których to zmianach szerzej w kolejnym wpisie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy: www.ucconsulting.pl 

Dyrektor ds. sprzedażyZapraszam do korzystania z pomocy prawnej oraz usług konsultingowych.

Artur Podolski
Dyrektor ds. rozwoju i sprzedaży.

Zapraszamy na FB

Opinie naszych klientów

Wznowienie kredytu

"PKO wypowiedziało umowę kredytową na mieszkanie. Udało się wznowić kredyt i dodatkowo obniżyć ratę miesięczną o 300 zł. Dziękuję za profesjonalną pomoc!"

Wstrzymanie egzekucji

"Mieliśmy z mężem komornika w związku z niespłaconym kredytem. Kancelaria doprowadziła do ugody i umorzenia egzekucji. Polecam."

Sprzeciw od nakazu

"Otrzymaliśmy z Sądu nakaz zapłaty. Kancelaria złożyła sprzeciw i sprawa trafiła na wokandę. Wykonalność nakazu została wstrzymana.Teraz trwają negocjacje z bankiem"

Konsolidacja kredytów

"Miałam 7 kredytów. Zespół UC Consulting pomógł w konsolidacji do jednego zobowiązania. Teraz mam jedną ratę niższą o 50%."

Misja i wartości

Misja UC Consulting sp. z o.o. 

"Konsulting dla klientów w zakresie pozyskania najlepszego finansowania, leasingu lub kredytu. Pomoc prawna oraz konsulting w leasingu oraz umowach kredytowych dla klientów korporacji i instytucji finansowych."

Nasze wartości

  • profesjonalizm i skuteczność
  • doświadczenie na rynku finansowym i prawnym
  • odpowiedzialność
  • wysoki poziom specjalizacji

 

 

Kalkulator leasingowy

Kalkulator leasingu

Kalkulator leasingowy on-line - oblicz, porównaj i sprawdź samodzielnie ratę leasingu na wybrany samochód, maszynę nieruchomość...

Leasing uproszczony

Express C

Wybierz i skomponuj dla siebie najlepszy leasing na samochód, maszynę, urządzenie, nieruchomość....

Pomoc prawna w leasingu

Problem leasing1

Pomoc prawna w leasingu. Masz problem z leasingiem? Przekaż naszemu zespołowi swoją sprawę i wygraj!

Początek strony

leasing - wypowiedzenie umowy leasingu - rozliczenie umowy leasingu - pomoc prawna w leasingu - mam problem z leasingiem - wezwanie do wykupu weksla - wezwanie do zapłaty - leasing bez bik